Lato? Gelato! – włoskie lody bardziej FIT?

Lubisz lody? Tym prawdziwym, włoskim “gelato” należy się coś więcej niż sympatia. Należy im się szczera miłość i uwielbienie! Jest kilka powodów…

kayture.com
fot. kayture.com

Włoskie lody to klasa sama w sobie. Nie bez powodu smakują zupełnie inaczej niż na całym świecie. Zastanawialiście się kiedyś dlaczego tak jest? Nawet popularne ostatnio lody rzemieślnicze, które jak grzyby po deszczu wyrastają ostatnio w wielu miejscach w Polsce, muszą jeszcze odbyć długą drogę po lodowym szlaku nim będą przypominać prawdziwe włoskie gelato.

Dlaczego? Tajemnica tkwi w smaku, strukturze i konsystencji.

Jakość, człowieku!

Prawdziwe włoskie lody wytwarzane są jedynie w tradycyjny sposób, ręcznie lub z użyciem maszyn (najczęściej można zauważyć markę Carpigiani, której maszyny często spotykam też w Polskich lodziarniach). Żadna szanująca się lodziarnia nie wytwarza lodów na zapas, tylko świeże smakują tak jak powinny. Tu ma miejsca na kompromisy. Każdego dnia – tak jak w piekarni, zaczyna się produkcję od nowa.

Przyjemność eksperymentowania

Gdy kupujesz typowe lody przemysłowe-pudełkowe, możesz się spodziewać, że ich smak za każdym razem będzie identyczny. Proces produkcji w wielkim, zautomatyzowanym zakładzie musi być przewidywalny, tak więc i smak nigdy nas niczym nie zaskoczy. Zupełnie inaczej jest z lodami przygotowywanymi we włoskich lodziarniach. Tam nigdy nie wiadomo gdzie fantazja zaprowadzi lodowego meastro. Jaki będzie miał nastrój? Jaki pomysł? Lub z innej strony – jakie danego dnia trafią się składniki – mniej lub bardziej słodkie/dojrzałe?

Każdy, kto pół wakacji spędził w kolejce we włoskiej gelaterii, doskonale zna nazwy najpopularniejszych smaków: nocciola (orzech laskowy), fragola (truskawka), stracciatella (z kawałkami czekolady), fior di latte (śmietanka), mandorla (migdał), pesca (brzoskwinia)… Ale lodowi maniacy coraz częściej mogą trafić na eksperymenty typu: lody o smaku gorgonzoli, szynki parmeńskiej czy mortadeli. Pamiętać trzeba, że nie je się ich wtedy już jako deseru, a jako przekąskę, np. z pieczywem i kieliszkiem wina.

www.italianacademy.pl

Fit?

Włoskie lodziarnie słyną z ogromnej szczodrości serwowanych porcji. Nakładane szpatułką, właściwie limit określa wielkość rożka i umiejętność sprzedawcy. Tam nikt nie zawraca sobie głowy dokładnym gałkowaniem porcji czy ich ważeniem. Jak to jest więc możliwe, że możemy je jeść nawet kilka razy dziennie (pomijając fakt, że są pyszne!)?

Okazuje się, że lody wytwarzane wg. tradycyjnej receptury powinny zawierać 4-8% tłuszczów, w odróżnieniu do lodów przemysłowych, które posiadają najczęściej 10-18%! Dzieje się tak ponieważ zawierają więcej mleka i mniej śmietany. Ciekawi fakt, że Amerykańska Agencja Żywności i Leków (FDA) definiuje lody jako produkt, który zawiera min. 10% tłuszczów. Wynika z tego, że prawdziwe gelato do lodów tak właściwie nie należą… Nazwa jest zupełnie nieważna…I tak są pyszne!

Jest jeszcze kwestia zawartości cukru. Ponieważ tłuszcze zamrożone w lodzie pokrywają podczas jedzenia (lizania:) nasze kubki smakowe na języku, efekt jest taki, że im więcej tłuszczu w lodzie, tym mniej intensywnie czujemy jego smak. Oznacza to, że więcej cukru trzeba dodać, aby poczuć smak, a w efekcie włoskie gelato mają zazwyczaj o połowę mniej cukrów niż przemysłowe lody. Wniosek jest bajecznie prosty: lody wytwarzane tradycyjnie są nie tylko o wiele smaczniejsze, ale także dużo zdrowsze.

Czy wiecie dlaczego lody tradycyjne mają tą wspaniałą, kremową konsystencję? Okazuje się, że proces ich mieszania odbywa się na bardzo niewielkich (w porównaniu z przemysłowymi) obrotach, przez co pochłanianą maksymalnie 35% powietrza. Lody przemysłowe w trakcie produkcji potrafią zwiększyć swoją objętość od 50% do 100% w stosunku do objętości samych składników. Cudów nie ma – taki produkt nie może być rozkosznie kremowy…

Uniwersytet i muzemum włoskich lodów

We Włoszech, niedaleko Bolonii funkcjonuje Uniwersytet Włoskich Lodów (Carpiginiani Gelato University). To miejsce, które powinien odwiedzić każdy fan lodów włoskich i kultury ich jedzenia.

W tym samym miejscu działa także od 2012 r. jedno z przyjemniejszych muzeów na świecie: Gelato Museum Carpigiani. Pod okiem mistrzów z firmy Carpigiani każdy może nauczyć się tam przygotowywać lody

A co kryje się za samą nazwą Carpigiani? To nazwisko Poerio i Bruto, dwóch braci-inżynierów z Bolonii, którym zawdzięczamy zbudowaną w 1945 ro maszynę do lodów. Do dziś na całym świecie stanowi ona podstawowy sprzęt do wytwarzania lodów! Następnym razem będąc w Waszej ulubionej lodziarni, zwróćcie uwagę, czy jest w nich maszyna z logo Carpigiani.

Macchina_soft_Carpigiani_anni_50___Archivio_Gelato_Museum_RGB_34331
www.carpigiani.com
www.carpigiani.com

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *